Lista kategorii
- Medycyna estetyczna 16
- Anti-Aging zapobieganie procesom starzenia 3
- Dermatologia 5
- Chirurgia plastyczna 10
- Korekcje twarzy 13
- Otoplastyka-korekcje uszu 2
- Rhinoplastyka-korekcje nosa 3
- Korekcje biustu 29
- Chirurgiczne korekcje sylwetki 9
- Korekcje narzadów płciowych 5
- Mezczyżni-najczęstsze zabiegi 17
- Medycyna sportowa 0
- Stomatologia estetyczna 5
- Okulistyka 4
- Ortopedia 2
- ABC zdrowia,urody i psyche 13
- Bariatria-leczenie otylosci 6
- SPA 8
- Preparaty 1
- Badania 12
- Anatomia - znasz siebie? 4
- Mity o upiększaniu ciała 2
- Moja historia- przeżycia pacjentów 1
- Cenniki zabiegów w Polsce i Eu 0
- Poznaj bliżej swojego Specjalistę 0
- Mężczyżni...okiem Kobiety 4
- Sex i Erotyka 7
- - Erotyka 5
- - Opowiadania 0
- - Jak kochać? 2
- - Odpowiedzi na Wasze pytania 0
- ARS AMANDI-Sztuka uwodzenia 15
- Gdy życie się komplikuje-o duszy i psyche 2
- Nasze Certyfikaty 12
- Filmy 0
- Konkursy 0
- Events 4
- Ankiety 0
- Zadaj pytanie naszym Expertom 1
- Aktualności 2
Jak poznać swoje ciało... czyli coś o autoerotyzmie
Ocena:W sumie od tego tematu powinienem zacząć pisanie na Feelbeauty.eu.
Nie da się dobrze poznać czyjegoś ciała, jeśli nie poznamy swojego. Czasami wydaje się człowiekowi, że jeśli już wszystko poznał, posmakował, już wszystko wie, bo w książkach wyczytał, z niejedną osobą o „tym” porozmawiał, to znaczy, że zna już ciało każdej kobiety i mężczyzny jak swoje. No właśnie. A czy zadanie pytania, czy znasz swoje ciało – nie spowoduje Twojego zasępienia?
Codziennie moje ciało oglądam, dotykam, znam je, wiem, na co reaguje, czego potrzebuje, czego pragnie, na co je stać. Wiele kobiet na przykład, jakie poznałem w swoim życiu było święcie przekonanych, iż co, jak co, ale znają swoje ciało najlepiej. „Misiaczku, ja nie krzyczę” – powiedziała mi kiedyś koleżanka, która chciała ze mną spędzić noc. Później moi sąsiedzi chodzili naburmuszeni, bo w nocy koleżanka nie dała im zmrużyć oka. Musiałem przystopować z grą wstępną, bo parę kwartałów na warszawskim Muranowie nie mogło zmrużyć oka. Zasłaniałem jej usta – mało to pomagało. Potem dopiero człowiek się dowiedział, że ktoś po raz pierwszy zajął się uczciwie jej łechtaczką.
Kochanie się, poznawanie mapy własnego ciała, odkrywanie tego, co nasze ciało kocha, lubi, pragnie, to podstawa. Wiele kobiet wstydliwie milczy, gdy zapyta się ją – co najbardziej lubi albo co by chciała przeżyć, gdyby mogła wybierać. „To wstydliwa i intymna sprawa” – słyszałem, jako kontrargument, gdy pytałem się w rozmowie otwarcie, co dziewczyna lubi, gdy może wybrać to, co mężczyzna chciałby jej dać.
Na palcach u jednej ręki mogę policzyć kobiety, które potrafiłyby powiedzieć szczerze, jak kiedyś jedna z moich znajomych: „O rany, wiesz jak chciałabym, by mnie mój ślubny kiedyś, z nienacka po prostu zerżnął mnie na stojąco?”. Rozmowa o seksie z kobietą bywa podniecająca. Przełamać jej opory w tym temacie to dla mężczyzny więcej niż zwycięska szarża szwadronu 1. Pułku Szwoleżerów Gwardii Cesarskiej Napoleona na Samosierrę. „Czemu kobiety są takie zamknięte?” – pytał się mój kolega, który po wielu latach małżeństwa nie mógł mi odpowiedzieć na pytanie, co lubi w łóżku jego żona. Czemu tak się dzieje, że tak trudno czasami dowiedzieć się, czego Ona/On pragnie?
No tu należy najpierw zacząć od wychowania. Jeśli w trakcie tego procesu ciało człowieka było pokazywane dziecku a potem młodzieży, jako coś złego, grzesznego, zakazanego – ta sfera powoli staje się tabu. Potem, kiedy już wścibskie oczy rodziców znikają, kiedy zostajemy sami, nagle brak kontroli powoduje eksplozję ciekawości. Tę ciekawość młodzież a później dorośli zaspokają na wiele sposobów. Czasami ta kontrola rozciąga się prawie tak jak opisywane w opowiadaniu Orwella – patrzące oczy Wielkiego Brata. Mimo, że fizycznie ich nie ma, lęk przed karzącą jego ręką, powoduje, że ludzie tłumią w sobie potrzeby, tworzą się w ludzkiej głowie lęki, opory, kompleksy, które kończą się w chwili, kiedy zaczynamy odkrywać, iż po prostu nie znamy siebie, swojego ciała i naszych potrzeb.
Dobra, mogę powiedzieć, że wstęp już zrobiłem, czas przejść do konkretów.
Twoje ciało, czy je lubisz? Piszę ten artykuł na portalu poświęconemu dbaniu o swoje ciało a poprzez nie – dbaniu również o psyche, duszę i całe nasze życie. Dlatego napisanie zdania: pokochaj swoje ciało i zacznij je poznawać, bo inaczej nie pokochasz się nigdy – może być odebrane, jako trywializm.
No jak – zapyta się Czytelnik lub Czytelniczka – lubię moje ciało, ale czy musze je poznawać, by je polubić bardziej? Po co mam poznawać siebie – jeśli mi to niepotrzebne gdy jestem z kobietą? Może napisz proszę Glosatorze o czymś konkretnym, wtedy odpowiem Ci na pytanie czy je lubię. Ja uparcie wrócę do kwestii polubienia ciała nim zaczniemy je poznawać. Nie da się naprawdę poznać swojego ciała, jeśli nie jesteśmy go ciekawi, jeśli go nie chcemy poznawać – smakować, dotykać, oglądać, pieścić, sprawdzać jego wytrzymałości i podatności na bodźce.
Jeśli lubimy swoje ciało, o wiele łatwiej nam je poznawać. Nie jest niczym strasznym, zachwycenie się nim nawet wtedy, kiedy mamy patrząc naszymi oczami na siebie - jakieś wady. Gdybyś zaczęła je poznawać, gdybyś odważył się je dotknąć inaczej, jak kogoś, kogo się pragnie, wtedy może odkryłbyś pierwszy ważny element poznania samego siebie: tak naprawdę nie znam siebie. Nie znając siebie, nie znając swojego ciała, nie poznam ciała drugiego człowieka. Popełniając sam błędy w stosunku do siebie zaowocuje listą błedów uczynionych innym!
Całe nasze życie to dążenie do odkrywania siebie. Można się zaskoczyć samemu podczas takiego samopoznania. Poznajemy granice własnej wytrzymałości i... Pokonujemy je. Poznajemy swoje słabości, by... By się z nich wyzwolić. Po co więc poznawać naszą własną seksualność? No właśnie, dlatego, że jeśli każdy z nas ma tę sferę seksualną, to ma ją nie po to, by jej się obawiać, by ją trzymać gdzieś z daleka od siebie, traktować jak jakieś zło, wszeteczne, godne pogardy, będące oznaką słabości i powodującą, że zaczynamy ją odrzucać jak jakąś słabość. O dziwo nawet wskazuje się na religię, która stoi u podnóża przeróżnych zahamowań w sferze seksualnej. Kiedyś w polemice z nawiedzonym zwolennikiem chrześcijańskiego purytanizmu twierdzącym, że ciało jest źródłem zła, mogłem mieć odrobinę satysfakcji, kiedy stwierdziłem, że jego pogląd został odrzucony przez Kościół, jako herezję manichejską już ok. 276 roku naszej ery, a twierdzenie, że ciało jest źródłem zła, to de facto kolejna herezja, bo te ciało, seksualność, erotyzm otrzymaliśmy od Najwyższego po to byśmy z niego dobrze korzystali. Inną sprawą jest to, że autoerotyzm jako manichejskie popłuczyny mylony jest ze stosunkiem przerywanym zwanym inaczej onanizmem i pomimo odrzucenia manicheizmu, wciąż w religii chrześcijańskiej kochanie siebie i dawanie sobie rozkoszy często oceniane jest najcięższym kalibrem grzechu! No dobra, na razie odpuszczę sobie polemikę z niedouczonymi chrześcijanami. Wracam do tematu. Rozbudowałem wstęp a teraz zaczynam przechodzić do rzeczy.
Najpierw słowo do tych, co się swojego ciała wstydzą, mają jakieś kompleksy, no mają jakieś echy i ochy gdy mają z nim do czynienia. Nie polubicie niczyjego ciała i będziecie mieli bardzo mało ciekawe życie erotyczne, jeśli najpierw nie przełamiecie się i nie pokochacie siebie. Abstrahuję od kwestii duchowych. Ponieważ życie człowieka to także te cielesne życie, nie ma cudów: nie uda Ci się stworzyć udanego związku, jeśli nie będziesz znać swojej seksualności, jej potrzeb, jeśli nie będziesz wiedzieć, co to znaczy podniecić się, czym jest orgazm, gdzie są Twoje strefy erogenne, co lubisz a czego nie lubisz. Twój związek będzie kulał, jeśli nie polubicie razem erotyzmu, tego dwuznacznego często szukania okazji do słodkiego spotkania we dwoje. Po prostu, jeśli tego nie wiesz, trudno Ci będzie poznać to już będąc z kimś. O wiele łatwiej będzie, jeśli nauczysz się tego samemu.
I tu właśnie pojawia się szerokie miejsce dla autoerotyzmu. Tak, proszę się nie bulwersować. Od razu ewentualnych purytan odsyłam na stronę Radia Maryja czy Klubu Podróżnika. Tu teraz będę świntuszył – więc delikatne osoby proszę o odpuszczenie sobie dalszego czytania.
Zaczynamy. Znasz swoje ciało? Zrób sobie mały test – napisz sobie na kartce, gdzie lubisz się dotykać. I tam się dotykaj. Odczuwasz przyjemność? Dobrze, a czy dotykałaś się gdzieś jeszcze? A Ty chłopie, wiesz, gdzie lubisz być pieszczony? Sprawdzałeś Kolego, czy sprawia Ci pieszczenie odbytu? Nie wiesz? To spróbuj, :) Od czego Drogi Kolego wyobraźnia? A próbowałeś masować sobie sutki? Podnieca Cię to jak robi to sobie kobieta, a spróbuj zrobić to sobie sam. Może zrozumiesz, że silny natrysk na Twoje sutki spowoduje, że Tobie też one stwardnieją i odkryjesz, że masz od tego erekcję? Może w końcu zaczniesz odczuwać to, co czują kobiety? Może przeżyjesz „ich” orgazm? Spróbuj! Ćwicząc na sobie, poznasz coś, czego nie doznawałeś do dzisiaj, że masz też swój „punkt G”, że możesz mieć inną rozkosz pieszcząc swoje ciało, że w tyłku też masz strefy erogenne. Wtedy może będziesz wiedzieć poznając swoje ciało, co masz zrobić kobiecie, gdy będziecie razem? Może po prostu wreszcie zajmiesz się najpierw nią, a potem dopiero pozwolisz Jej zająć się Tobą?
Panowie, jesteśmy tak samo skomplikowaną maszynerią jak kobiety. Mamy masę stref erogennych, które właściwie ćwicząc, dbając o nie, może dać Wam potworną satysfakcję. Odkryj to najpierw sam, potem bądź przewodnikiem dla ukochanej Kobiety.
Drogie Panie, a Wy, co? Musicie czekać na samotność, długotrwałą abstynencję, by sięgnąć swoimi paluszkami trochę głębiej pod majteczki? Dla mnie odkryciem było, iż tak wiele kobiet może nie wiedzieć, czym jest orgazm. A Wy drogie Panie akurat orgazmu i różnych sposobów jego przeżywania musicie się nauczyć. Chwała Bogu, kiedy na Waszej drodze stanie Mistrz Ars Amandi, który nauczy Was jak przeżywać orgazm. Tutaj rzeczywiście natura nie była do końca sprawiedliwa. Może, dlatego aby nasz gatunek przetrwał, Bóg musiał tak skonstruować męskie organa seksualne, by nam się chciało ten organ używać!? Bo gdyby nie odczuwalna przyjemność, po prostu z lenistwa Panowie seksu by nie uprawiali. Ale dzięki temu, iż Ktoś to przewidział (,że leniwi jesteśmy i jak już mamy jakieś pasje, to dlatego, że sprawiają one nam przyjemność) – zdolność do zachowań seksualnych u nas jest jakoś prościej zorganizowana. Panie muszą się trochę namęczyć (Panowie nad Paniami również), byście mogly mieć orgazm. Panom wystarczy czasami mocniejszy powiew wiatru, by nasza bielizna nadawała się tylko do prania.
Oczywiście lenistwo u Panów powoduje, że nam się w sumie eksperymentować z własnym ciałem nie chce. Prosta reakcja na stymulacje ręką, wystarcza Panom, by mieć przyjemność z przeżywania orgazmu. Niektórzy Panowie trochę mogą być osowiali, gdy z czasem odkrywają, że już same ruchy ręką nie wystarczą. Potrzebują silniejszych bodźców.
Z Wami Drogie Panie jest trochę inaczej. Potrzebujecie klimatu. Same drażnienie łechtani paluszkami może wcale niczego nie zmienić. Da Ci Droga Koleżanko chwilowe odprężenie, dalekie od tej eksplozji w głowie, która rozrywa piersi, powoduje ich twardnienie i falowanie i tysiące gwiazd w głowie i spazm rozkoszy. Dlatego nad autoerotyzmem Pań trochę dłużej się zatrzymam. Panowie też niech nie zasypiają, bo to, co powiem Paniom, Wy zakonotujcie. Przyda się Wam w chwili, kiedy wreszcie z kobietą znajdziecie się sam na sam i w takim momencie czekanie na to, co zrobi Pani, będzie czczym egoizmem i objawieniem Waszego seksualnego analfabetyzmu.
Drogie Panie i Panowie. Wasza satysfakcja w łóżku, na podłodze czy schodach – jest prostą wypadkową Waszych autoerotycznych doświadczeń.
Drogie Panie, pokochajcie czasami siebie. Dotykajcie się! Uruchomcie swoją wyobraźnię, kupcie parę gadżetów, którymi możecie siebie stymulować. Niepotrzebny Wam jest wibrator, czasami wystarczy odpowiedni klimat, muzyka i... subwoofer od Waszego kina domowego. Polecam Wam tutaj film Howarda Sterna, dziennikarza NBC pod tytułem wiele mówiącym: „Części intymne”. Bez trudu znajdziecie tam scenę, co może zrobić kobieta pragnąca coś intymnego doświadczyć i mająca gośniki basowe w domu.
Bawcie się Drogie Panie swoim słodkim guziczkiem. Nie bójcie się zrobić to jadąc samochodem, metrem, ćwiczcie swój mięsień Kegla gdzie tylko się da, ściskajcie uda rytmicznie godzinami ślęcząc nad nudnymi analizami. Poduszka między Waszymi udami, ocieranie się o co tylko się da, parę owoców i warzyw, czasami przedmioty codziennego użytku już same w sobie mogą budzić w Was podniecenie.
Nie obawiajcie się, że ktoś się zorientuje. Większość Panów nie zrozumie wilgoci Waszych ust, przyśpieszonego oddechu, nie zauważy sterczących sutków zaś rumień na twarzy zrzuci na karb zaangażowania w przeżywanie pracy, czy wpływ chłodnego lub gorącego powietrza. Niestety, wielu Panów nie jest w stanie odczytać reakcji Waszego ciała. Tym się jednak nie przejmujcie. Przejmujcie się tym, że nie potraficie doświadczyć cudownego odprężenia po autoerotycznej uczcie. No chyba, że macie do czynienia z mistrzem Minety, albo prawdziwym Don Juanem Di Marco, który sprawia, iż co noc i każdy ranek czujecie się w pełni usatysfakcjonowane.
Niestety proza życia jest nam znana. Większość z Was nie potrafi być zaspokojona.
Więc zacznijcie od masturbacji. Czy macie tu jakieś ograniczenia w Waszej wyobraźni? To może odkryjesz jak delikatna pieszczota wilgotnego paluszka może dokonać cuda między twoimi udami. No właśnie, potrafisz odnaleźć swoją „pieszczoszkę”. Poszukaj zaczynając od delikatnego głaskania opuszkami palców swojej słodkości. Nagle poczujesz, że znajdziesz tam miejsca bardzo wrażliwe na dotyk. Jest tam kilka miejsc wrażliwych, ale ono jest wrażliwe nad wyraz. Pieszczota, delikatne muskanie, wykorzystanie prysznica, by to miejsce pieścić spowoduje, że z czasem ta przyjemność odczuwalna będzie coraz mocniej. Nie rób nic na siłę. Baw się swoim ciałem. Jedną ręką pieść łechtaczkę, druga zabawiaj się swoimi sutkami. Sprawdź, czy lubisz ostre pieszczoty, gwałtowne, czy lubisz lekkie, jak muskanie piersi płatkami róży. Głaszcz swoje uda. Wykorzystaj nakładki na rączce prysznica. Albo oparcie fotela! Sprawdź, co czujesz, gdy woda pieści Twoje stopy, wnętrze uda, stronę pod zgięciem kolana, pod pachą, w pachwinie. Jak reaguje Twoje ciało, gdy pieścisz palcami swoje ucho. Czy sprawia Ci przyjemność possanie własnego sutka, polizanie własnej piersi. Odkryj, czy sprawia Ci przyjemności oliwkowanie swojego ciała, turlanie się w wannie, gdy jest pusta i polewasz się samym szamponem lub oliwką. Co czujesz, gdy pieścisz swoją łechtunię i pupcię. Nie ma na Twoim ciele rzeczy złych. Wszystko, co masz jest dobre. Masz po prostu sprawić sobie odrobinę przyjemności.
Glosator, co Ty wygadujesz? Przecież my wiemy jak sobie dogodzić! – Kto to powiedział?! No to do dzieła drogie Panie. Bawcie się paluszkiem, kupujcie sobie japońskie kuleczki wibrujące, wsadzajcie sobie gdzie chcecie i chodźcie w tym po domu, do pracy, na spacer. Zacznijcie się bawić niegrzecznie z sobą odkrywając rozkosz wabienia. Kiedy nic nie widać, kiedy czujecie wzbierającą rozkosz i ... otoczenie ludzi w metrze, na ulicy, w autobusie czy w kolejce do fryzjerki, dajcie sobie rozkosz. W domu, w Waszych czterech ścianach zrzućcie ciuszki, odkrywajcie to co nazywa się przypadkowymi doświadczeniami erotycznymi. Odczuwanie podniecenia, że już ktoś, jakiś Pan czy Pani patrzy na Wasze krągłości, gdy przechodzicie koło okna. Zróbcie im niespodziankę, zajmijcie się sobą i poczujcie dreszcz rozkoszy.
Sięgajcie po wibratory, przeróżne zabawki, którymi dotykać się będziecie wszędzie. Eksperymentujcie z olejkami i oliwkami. Róbcie to, na co macie ochotę, by później, kiedy zobaczycie leżącego między Waszymi nogami Pana, mogły go poinstruować, gdy okaże, że liże prześcieradło a nie Waszą łechtaczkę. Poznajcie siebie, by później powiedzieć jednemu z drugim, co ma zrobić, by na końcu przeszyła Was strzała i błyskawica rozkoszy, a mężczyzna poczuł, jak z rozkoszy Wasze pazurki wbijają się w jego mięśnie, jak rozrywają mu ramiona skórę, jak Wasze zęby wgryzają się w nasze ciało, z rozkoszy. By na końcu widzieć Wasz zamglony wzrok i nie mieć wątpliwości, iż sprawiliśmy Wam rozkosz. Musicie ćwiczyć swoją sferę erotyczną, by później nie czuć zawodu. Wiele kobiet nie może stworzyć udanego związku, bo nie zna swojego ciała. Co z tego, że On jest kochany, dobry – jeśli nie potrafi Cie solidnie wygrzmocić czy przelecieć? Co z tego, że jest piękny i bogaty, jeśli Ty z nim, co najwyżej możesz zobaczyć, jak on zajęty jest sobą i swoim dochodzeniem do orgazmu, po którym zasypia i ma gdzieś to, że Ty nawet nie miałaś wstępnej fazy przed plateau?
Jeśli poznasz swoje ciało i potrzeby, będziesz mogła rzucić takiego na łóżko, chwycić go za włosy, wsadzić mu w usta swoją słodką muszelkę i powiedzieć mu: „Liż!” - zrobic to na tyle stanowczo, by on w końcu zobaczył, co to znaczy spełniona i w pełni usatysfakcjonowana kobieta.
Panowie! Męskie przeżywanie orgazmu, to nie tylko wytrysk. Nie nauczysz się i nie poznasz w życiu, czym u mężczyzny jest wielokrotny wytrysk, albo, czym jest przedłużony orgazm. Nie odkryjesz tego, nie bawiąc się swoim „Maniusiem”. Naucz się powoli go stawiać na baczność i w odpowiednim momencie powstrzymywać się przed orgazmem. Naucz się stawiać go na baczność i gdy poczujesz jak już w Tobie wszystko zaczyna pulsować, naucz się w sobie tłumić rozkosz. Naucz się przedłużonego stosunku w ten sposób, może wtedy wspólne dochodzenie do rozkoszy nie będzie mirażem czy bajką wypowiadaną przez nieświadomych niczego prawiczków?
Nie bój się pieścić swoich sutków. Potem Twoja dziewczyna odkryje, że ona sama lubi się Twoimi sutkami bawić. Nic, co jest częścią Twojego ciała nie jest złe. Złe jest tylko to, do czego możesz siebie lub kogoś zmuszać. Dlatego właśnie musisz poznawać swoje ciało. Ćwiczyć je nie tylko na siłowni, ale czasami pod prysznicem, w wannie, nad ranem jak wstajesz i nocą jak zasypiasz. Tylko przeginanie, skrajności są niebezpiecznie, bo mogą warunkować, zaprogramować Cie na określone reakcje i bodźce. Ale jeśli robisz to w ramach dawania sobie małej rozkoszy, tymczasowo – bo jesteś sam lub sama - nie bój się. Wykorzystuj to dawanie sobie rozkoszy, by poznawać siebie a później by dać siebie poznać komuś dla Ciebie ważnemu.
Wielu ludzi samotnych boi się, że ich autoerotyzm spowoduje, że odzwyczają się od normalnego bycia z druga osobą. Rodzi się w nich takie poczucie zawodu. Walczcie z tym. Nie ma gorszej rzeczy, jak napalony człowiek, niezaspokojony, rozpalony głodem seksu, kochania się, czucia drugiej osoby. Ile wtedy ludzie popełniają błędów? Jak wiele popełnia pomyłek?
Często wtedy właśnie kobiety i mężczyźni zgadzają się na głębsze relacje z nieodpowiednimi ludźmi, wchodzą w często beznadziejne związki, bo uważają, że w ten sposób zaspokajają swoje potrzeby, mają wreszcie „normalny seks”, chociaż często czują, że to nie ta osoba, nie ten wymarzony Partner czy Partnerka, ale brną dalej, popełniając kolejny błąd. Bojąc się samotności, mając tyle niespełnionych pragnień, wchodzą w relacje, skazane na niepowodzenie. I gdy już są zaspokojeni zadają sobie nagle pytanie: „Co ja tu z Nią/Nim robię?”.
Lepiej, więc Drogie Panie i Panowie sięgnąć po niezawodną masturbację, bawić się sobą, kochać siebie niż z powodu wyposzczenia, braku seksu, wskakiwać w beznadziejne związki czy z powodu chęci bycia kochanym, włazić w toksyczne relacje.
Drogie Panie, czy chcecie bym Wam napisał jak każda z Was może się zabawić sobą? A Panowie, potrzebujecie wskazówek? Na początek uruchomcie wyobraźnię. Może napiszecie, co Was kręci? Czego pragniecie? O czym marzycie? Bądźcie inspiracją dla innych. Jakie są, więc Wasze pomysły na udany orgazm? Przełamcie wstydliwość i do dzieła. Ja czekam.
Glosator










Komentarze
Musisz się zalogować aby móc komentować
Brak komentarzy do tego artykułu